RSS
wtorek, 10 stycznia 2006

--> :) 

18:13, bonitalore
Link Dodaj komentarz »
sobota, 07 stycznia 2006

Od dawna czuję się źle.. Do tej pory całkowicie obwiniałam za to siebie, zastanawiałam się co we mnie jest takiego, że tak nagle się oddalasz, szukasz wolności i oddechu.. Było i jest mi z tym ciężko..

Niektórzy powiedzieliby pewnie, że jestem głupia, bo chciałabym, aby wszystko było tak jak dawniej.. A nigdy nic nie może być takie samo przez długi czas.. Być może jestem idealistką, ale chciałabym, żeby było tak, jak o tym zawsze marzyłam. Chciałabym czuć codziennie, że jestem najcenniejsza i sprawiać, że Ty poczujesz się podobnie..

Kiedyś czułam bezpieczeńśtwo.. Byłam wtedy tak szczęśliwa.. Z czasem odwdzięczyłam się tym samym, Twoje szczęście stało się priorytetem.. Poświęcenie za poświęceniem, tylko dlatego, żeby było Ci dobrze.. Skreśliłam siebie w pewnym momencie, być może tu leżał mój błąd i leży dotychczas. 

Teraz żałuję.. Chciałabym cofnąć czas, postąpiłabym inaczej. Nigdy nie oczekiwałam nic poza tym co sama daję. Byłam przekonana, że docenisz. Być może doceniasz, ale to bezpieczeństwo, które sprawiało, że czułam się tak cudownie nagle zniknęło.. Próbuję je gdzieś odnaleźć, chcę żeby wróciło, ale codziennie te poszukiwania kończą się tym samym. Rozczarowaniem.

Jedynymi chwilami w których mam wrażenie, że to wszystko powyżej to stek bzdur są wtedy gdy mnie przytulasz i mówisz, że kochasz..

Słowa..

Mam wrażenie, że się męczysz, bo po wesołym dniu spędzonym z chłopakami, którzy niczego nie wymagają, wracasz do kogoś kto oczekuje wiele..

Nie można kochać wygodnie...

19:43, bonitalore
Link Dodaj komentarz »
niedziela, 18 grudnia 2005
8...

Tak wiele nierozumiałam.. Tyle słów wypowiedzianych bez sensu, a wszystkiego można było uniknąć. Ból rozrywa mi serce, gdy czuję, że cierpisz. Ogarnia mnie ochota ukarania siebie, gdy mam świadomość, że szczęście jest Ci odległe.

Dzisiaj zrozumiałam wiele.. Głęboka radośc ogarnia moje serce, gdy wypełnia je nadzieja, że być może niedługo będziesz uśmiechał się tak jak dawniej..

Nie potrafię już żyć bez Ciebie..

:*

00:25, bonitalore
Link Dodaj komentarz »
sobota, 01 października 2005
7...

Trochę samotnie...

21:56, bonitalore
Link Dodaj komentarz »
wtorek, 27 września 2005
6...

Ciężko było mi powiedzieć Ci, jak bardzo Cię pokochałam. Dzięki Tobie jednak udało się, po czym poczułam wielką ulgę na sercu, nie musiałam już niczego ukrywać. Tamte dni spędzone razem były dla mnie wielkim szczęściem. Czułam, że mnie kochasz bardzo wyraźnie co dodawało mi skrzydeł i pozwalało widzieć świat w różowych barwach.

Ten związek po poprzednim niemiłym doświadczeniu jest dla mnie wszystkim. Całym życiem. Pozostałe sprawy są jedynie dodatkami, które muszę codziennie przeżyć aby w końcu po długim dniu czekania przytulić Cię.

Wiem jednak, że dla Ciebie ten związek nie jest życiem, a dodatkiem umilającym je. Być może to Nas właśnie bardzo różni, a być może się mylę..? Nie wiem. Wiem tylko, że chcę w tym trwać i oddawać Ci codziennie całą siebie. Wiem, że chcę Cię uszczęśliwić i sprawić abyś widział świat w tym cudownym kolorze w którym ja widziałam go będąc z Toba non stop.

Nawet jeśli przyjdzie taki dzień w którym będziesz musiał sam sobie poradzić z życiem lub szukać kogoś innego, bo byc może zabrakłoby Ci czegoś nieokreślonego we mnie..

Mimo tego, zawsze będę się modlić, żeby było Ci jak najlepiej...

14:26, bonitalore
Link Dodaj komentarz »
środa, 24 sierpnia 2005
5...

W pewnym momencie dotarło do mnie, jak bardzo Go od jakiegoś czasu kochałam. Dotarło to do mnie dopiero wtedy, gdy Go przy mnie nie było. Kochałam Go tak bardzo, że aż mnie fizycznie bolało, tak bardzo, że bałam się, iż spotka Go jakaś nieokreślona krzywda, że mnie zapomni, że znajdę się na marginesie Jego życia, że moja miłość i tęsknota przestanie się w ogóle liczyć.

Dręczyła mnie przy tym obawa, że zjawię się u Niego któregoś dnia z wizytą, a On nie będzie mógł mnie do końca umiejscowić...

21:25, bonitalore
Link Dodaj komentarz »
niedziela, 21 sierpnia 2005
4...

Nie potrafię sobie poradzić ze wspomnieniami. Codziennie walczę, żeby je całkowicie wyeliminować z Naszego życia, ale wystarczy jeden drobiazg, a wszystko wraca. Jedno Wasze znalezione zdjęcie potrafi wprowadzić mnie w jakiegoś rodzaju złość, być może żal? Napewno jest to zazdrość o przeszłość i nie potrafię z nią wygrać. Początkowo zakładałam taki scenariusz. Wiedziałam, że będzie mi ciężko poradzić sobie z myślą, że łączyło Cię z nią tak wiele i kochałeś ją być może bardziej niż mnie... Przy tym byłam jednak pewna, że  potrwa to o wiele krócej. Może brzmi to głupio, ale dokładnie takie myśli mi towarzyszą.

Patrząc na siebie z perspektywy innej osoby pewnie uznałabym się za kogoś kto tylko niepotrzebnie stwarza problemy, zamiast ciesząc się tym co ma. A ja się cieszę i to bardzo. Ciesze się codziennie i żałuję każdej straconej chwili. Takiej w której miałam szansę być z Tobą a nie byłam.

Moja radośc jest wielka, zakłócają ją jedynie niekiedy obrazy z przeszłości. Blokują mnie... ale je zwalczę, dla Ciebie...

:*

11:00, bonitalore
Link Dodaj komentarz »
czwartek, 18 sierpnia 2005
3...

Nawet nie wiesz ile mi dajesz...

Wynagradzasz każdą chwilę nieobecności i koisz całą przeszłość...

Często myślę co by było gdyby Cię nie było? Właściwie nie wyobrażam sobie tego. Jesteś dla mnie jednym z najcenniejszych ludzi stąpających po tej ziemii, mimo, że niekiedy nie widzę w Tobie nic co mogłoby mnie fascynować. Być może znowu jest to swoistego rodzaju zaprzeczenie, ale tak jest. Niektóre momenty przepełniają mnie pustką i dystansem, a za niektóre w podziękowaniu oddałabym Tobie wszystko to,co mam najcenniejszego... Często patrząc na Twój wyraz twarzy, czy choćby czując jeden uścisk ręki oddałabym Ci jeszcze więcej... Całkowicie bezinteresownie i bezpowrotnie. Gdybym tylko miała cokolwiek cennego... Oddałabym.

01:07, bonitalore
Link Dodaj komentarz »
sobota, 06 sierpnia 2005
2...

 

Kolory moich dni zależą od tego czy w nich jesteś. Nie potrafię już zliczyć ile razy w tym tygodniu byłam pytana o to czy nie jestem zła, gdy nie mogłeś zemną być... I nigdy nie byłam zła. Byłam zmęczona i w jakiś sposób przybita, ale nie zła...

Drugą z kolei sprawą, która mnie najbardziej boli jest to, że zapytana o swoje szczęście, nie potrafiłabym z pewnością w głosie powiedzieć: tak, jestem szczęśliwym człowiekiem...

16:01, bonitalore
Link Dodaj komentarz »
piątek, 05 sierpnia 2005
1...

Moje wszystko...

Tylko dla mnie. Pełnia anonimowości, możliwość przelania całej siebie - tego mi było trzeba. Poprzednie blogi, notatniki czy nawet pamiętnik domowy, nie zapewniały mi pełni prywatności.

Kocham wolność, niezależność, swobodę i bezpieczeństwo. Być może jest to jakiś paradoks, przynajmniej w moich oczach. Wolność w jakimś stopniu wyklucza bezpieczeństwo. Kojarzy mi się z zagrożeniem. Dlatego zrezygnowałam z wolności na rzecz bezpieczeństwa i miłości..

Ostatnie dni, tygodnie, miesiące, być może nie są do końca nią wypełnione. Tęsknię za pełnią spokoju, tęsknię za Tobą. Być może nie jest to tęsknota za czysto fizyczną obecnością, ale takim byciem obok. Dokładnie tak, jak to było kiedyś. Wówczas czułam mocno, że warto było zrezygnować z wolności, warto było zatracić się w czyimś świecie, podążając przy tym za szczęściem. Zawsze chciałam Ci dać maksimum szczęścia. Widzę niestety, że nie jesteś osobą, która z przekonaniem w głosie mogłaby powiedzieć: jestem szczęśliwy. I to mnie najbardziej boli...

16:49, bonitalore
Link Dodaj komentarz »